Psycholog a psychiatra? Do kogo się zgłosić w Poradni Warszawa Ursus?

Kiedy iść do psychologa a kiedy do lekarza psychiatry? Czy potrzebna jest psychoterapia, czy raczej niezbędne jest już zastosowanie leków? Czym się różni psycholog od psychiatry? Psycholog od psychiatry różni się tym, że jest magistrem psychologii, czyli odbył pięcioletnie studia magisterskie zakończone otrzymaniem dyplomu magistra psychologii. Upoważnia on do prowadzenia konsultacji psychologicznych w obszarach, w których psycholog ma specjalizację (psycholog kliniczny, psycholog dziecięcy, etc.). Lekarz psychiatra natomiast jest lekarzem medycyny, którego psychiatria jest specjalizacją – tak jak specjalizacją innych lekarzy jest na przykład neurologia. Jako lekarz medycyny, lekarz psychiatra w leczeniu stosuje farmakoterapię, czyli może wypisać receptę, na podstawie której pacjent zaczyna brać leki mające obniżyć nasilenie objawów. Psycholog natomiast, na podstwie konsultacji psychologicznej, może skierować pacjenta na psychoterapię do psychoterapeuty lub do lekarza psychiatry. Psychoterapeuta jest na ogół magistrem psychologii, ale od psychologa różni go przede wszystkim to, że tak jak lekarz psychiatra, jest psychologiem ze specjalizacją psychoterapeutyczną, czyli odbył (lub jest w trakcie) czteroletniego szkolenia psychoterapeutycznego, które kończy się uzyskaniem przez niego certyfikatu. Tylko tak wyszkolony czy szkolący się psycholog – czyli posiadający kwalifikację psychoterapeuty – ma uprawnienia do prowadzenia psychoterapii. Psycholog czy psychiatra? Różnice w zakresie „psycholog a psychiatra” wyjaśniliśmy powyżej. Czas więc zastanowić się do którego specjalisty się wybrać. To dobre pytanie dla osób, które chcą szybko poradzić sobie z problemem i którym silne objawy – np. stany depresyjne czy lękowe – uniemożliwiają aktywność zawodową czy społeczną. Rozpoczęcie farmakoterapii jest wtedy dobrym wyjściem, aby pacjent mógł zacząć w miarę normalnie funkcjonować. Natomiast samo branie leków nie usunie przyczyny problemu, może jedynie pomóc poradzić sobie z jego objawami. W wyniku farmakoterapii, lęki czy nerwica chwilowo miną...

Sposób na rodzinę, czyli jak tworzyć zasady…

Każdy rodzic ma masę pytań i wątpliwości: Czy postępuję dobrze wobec mojego dziecka? Czy moje reakcje są odpowiednie? Czy sposób w jaki wychowują dzieci znajomi jest lepszy od naszego? Czy mam słuchać rad teściowej? Skąd wiedzieć kto wie lepiej – ja czy inni? Szukanie odpowiedzi na wciąż nowe pytania rodzicielskie może być rozwijające, ale też i frustrujące, ponieważ rzadko mamy pewność, że je znajdujemy i jesteśmy wystarczająco dobrymi rodzicami. Bo bardzo chcemy być dobrymi rodzicami, ale nie stawiając granic czujemy, że dziecko wchodzi nam na głowę. Bo jak stawiać te granice? Jak mówić dziecku „nie”? Jak motywować do odrabiania lekcji? Jak ograniczać granie w telefonie lub na konsoli? W pracy z rodzicami często poruszamy te zagadnienia. Szukamy odpowiedzi na przykład na pytania: „Czy jest coś złego w tym, że kiedy mam dużo pracy, puszczam dziecku bajkę?”. Albo: „Nasze dzieci chodzą spać o 22.00, a mojej koleżanki o 20.00. Czy jestem złą matką?”. Ludzie się różnią. Każdy człowiek ma swoje doświadczenia i przekonania. Ta różnorodność może być trudna – czujemy się inni, często gorsi, porównujemy się bezustannie i bilans nierzadko wychodzi ujemny. Także różnice w systemie wartości wyniesionym z domu rodzinnego mogą być źródłem konfliktów nie tylko w nas samych, ale i w parze rodziców. Warto wtedy pochylić się wzajemnie nad sobą i zadać sobie pytanie jakie wartości są ważne dla każdego z Was? Co Was dzieli, gdzie możecie się spotkać? Nie ma jednego sprawdzonego sposobu na wychowanie dzieci i na szczęście w rodzinie. Ale na pewno drogą do udanego życia rodzinnego jest pogłębianie wiedzy o sobie i członkach rodziny. Na szczęście wiedzę na temat tego jak stawiać pytania by...

Jak działa grupa terapeutyczna?

Członkowie grupy spotykają się jedynie w ramach sesji. To, co zostaje powiedziane w czasie sesji nie wychodzi poza krąg uczestników. Poufność jest ważna: „Ja nie rozmawiam o tobie poza naszą grupą i wiem, że ty też wykażesz się podobnym szacunkiem”. Członkowie grupy mają przyzwolenie mówić sobie wzajemnie wiele rzeczy, których zazwyczaj w życiu społecznym się nie mówi. (…) Ponieważ w grupie istnieje przyzwolenie na wyrażanie myśli i uczuć, które zazwyczaj są prywatne czy wręcz ukryte w specjalnie do tego celu przewidzianym kontekście, ludzie – nawet bardzo zaburzeni lub chorzy – okazują się subtelnymi i wrażliwymi narzędziami wzajemnego zrozumienia i odczytywania cudzych zachowań. Mimo że nauczenie nie jest jej celem, terapia grupowa jest pouczającym doświadczeniem niemalże dla każdego. Grupa terapeutyczna jest grupą równych sobie osób. (…) Wszelkie role, pozycje i zajęcia posiadane w zewnętrznym świecie muszą być tymczasowo odłożone na bok, na rzecz złożonego, wymagającego i pochłaniającego zadania poznawania się nawzajem. Efektem są coraz głębsze rozmowy o tym, co dzieje się we własnym wnętrzu, zarówno w odniesieniu do zdarzeń zewnętrznych wobec grupy, jak i mających miejsce wewnątrz niej. Wymaga to również słuchania innych mówiących o podobnych sprawach i angażowania się w to, co mówią. To nie jest zadanie ani łatwe ani możliwe szybko do osiągnięcia, a pod drodze zawsze zdarzają się komplikacje i niepowodzenia. Często są one manifestacją atakujących, zazdrosnych, destrukcyjnych elementów każdego z uczestników grupy. To właśnie po części to czyni terapię grupową tak pouczającą: poprzez obserwację innych, i poprzez głęboko odczuwane zaangażowanie w sprawy innych, istnieje możliwość dostrzeżenia w sobie tego co atakuje, psuje lub unicestwia własne plany i ambicje. (…) Ludzie, mimo iż posiadają odruchy wspaniałomyślności i miłości...

Czym jest analityczna terapia grupowa?

Analityczna terapia grupowa jest terapią mówioną – używa wymianę słowną jako środka terapeutycznego. Sesje analitycznej terapii grupowej nie mają struktury – treść tego, co zostaje wypowiedziane opiera się na wolno płynących skojarzeniach poszczególnych członków grupy oraz terapeuty. Pacjenci dzielą się z innymi członkami grupy oraz z terapeutą swoimi myślami, uczuciami, przeżyciami. Myśli i uczucia pojawiające się w trakcie sesji mogą dotyczyć zarówno przeszłości, jak i wydarzeń bieżących w ich życiu. Często to, co pojawia się w głowie jest bezpośrednio wynikiem aktualnej sytuacji i wymiany wewnątrz grupy między poszczególnymi pacjentami oraz terapeutą i grupą. Wraz z upływem czasu, w wyniku takiej wymiany, pacjenci zyskują większe rozumienie siebie oraz pozostałych członków grupy. Na podstawie tego rozumienia, mogą prowadzić bardziej świadome, przez co bardziej satysfakcjonujące życie na zewnątrz grupy oraz wchodzić w bliskie, oparte na rozumieniu relacje z innymi. “Twórca analizy grupowej Siegfred Heinrich Fuchs urodził się w Karlsruhe, w Niemczech, 1898 roku w dobrze prosperującej żydowskiej rodzinie, w pełni akceptowanej przez lokalną społeczność. Dopiero w 1933 roku, w związku z dojściem Hitlera do władzy, opuścił Niemcy i osiadł w Londynie. Przyjął nazwisko Foulkes, a swoich imion nigdy nie używał w pełnym brzmieniu, nawet swoje książki podpisywał S.H. Foulkes. Przyjaciele, zgodnie z jego życzeniem, zwracali się do niego: Michael. Zmarł w Londynie w 1976 roku. Jako wyszkolony analityk, Foulkes zdawał sobie sprawę z ogromnych, niedocenionych dotychczas możliwości, jakie stwarza grupa terapeutyczna. Dlatego też, akcentując swoje związki z psychoanalizą, starał się wypracować system teoretyczny, który wyjaśniłby dynamikę procesu terapeutycznego w grupie. Kierunek ten szybko zyskał dużą popularność, a jego twórca wielu uczniów i naśladowców. Z inicjatywy Foulkesa i kilku jego kolegów powołano w 1952 roku...

Psychoterapia matki z dzieckiem?

“Jeżeli rodzic niemowlęcia czuje się zawieszony nad przepaścią zwątpienia, (…) odnosi się zarówno do fatalistycznego przekonania o daremności własnych starań, jak i do rozpaczliwych prób ocalenia siebie przed zatonięciem w potężnej fali powracających własnych doświadczeń. Postronny obserwator widzi matkę opiekującą się dzieckiem, jednak w rzeczywistości jest ona pochłonięta sprawami, które ją “osaczają od środka”. (…) Psychoterapia prowadzona w okresie okołoporodowym jest dla cierpiącego – spodziewającego się dziecka lub już opiekującego się nim – rodzica ostatnią deską ratunku, której może się on przytrzymać, nadając zarazem sens własnym intensywnym doświadczeniom emocjonalnym. Dlaczego przyjście na świat dziecka aż tak wzburza psychicznie życie rodziców? Uważam, że kontakt z nagimi emocjami niemowlęcia; jego zapach, dotyk, głos oraz wrażenia podczas ssania – wszystko to (…) może intensywnie ożywiać treści psychiczne, zwłaszcza w okresie, w którym matka sama czuje się nadmiernie wrażliwa i bezbronna emocjonalnie.” (cytat z książki Rozlane mleko pod redakcją Joan Raphael-Leff.) Kiedy matka niemowlęcia potrzebuje wsparcia emocjonalnego, do gabinetu przychodzi z dzieckiem. Obserwacja diady matka-dziecko pozwala terapeucie na pełniejsze zrozumienie ich relacji i obejrzenie “z zewnątrz” jakie procesy zarówno emocjonalne, jak komunikacji zachodzą w tej parze. Często dzieje się tak, że na skutek braku sprawności właśnie w wymianie matka-dziecko również u dziecka występują objawy. Niemowlę może stać się płaczliwe, niespokojne, nadpobudliwe, pojawia się kolka, problemy z wydalaniem stolca, problemy ze ssaniem / jedzeniem, brak apetytu. Albo wręcz odwrotnie – dziecko jest spokojne, nie płacze, tak jakby go nie było… Objawy u dziecka nie są oznaką tego, że z matką jest coś nie tak lub w sposób nieodpowiedni pełni swoją rolą, ale mogą oznaczać, że nie nastąpiło jeszcze dostrojenie w tej relacji, że z jakichś powodów właśnie...

Czym w psychoterapii analitycznej jest wgląd?

Wgląd w psychologii oznacza nagłą, nieoczekiwaną zmianę postrzegania problemu, która prowadzi do głębszego i pełniejszego jego rozumienia, zobaczenia go bardzo często z całkowicie innej perspektywy. Dzięki wglądowi przyczyna problemu, której  nie byliśmy w stanie odgadnąć, nagle staje jasna. “Wgląd pełni funkcje terapeutyczne, ponieważ prowadzi do odzyskania i ponownego zintegrowania utraconych części ego, co umożliwia normalny rozwój osobowości. Reintegracji ego nieuchronnie towarzyszy bardziej prawidłowa percepcja rzeczywistości. Po drugie, wgląd jest leczący, gdyż wiedza zastępuje wszechmoc (poczucie sprawczości nieadekwatne do rzeczywistości – red.), a co za tym idzie, pozwala jednostce na bardziej realistyczne radzenie sobie z własnymi uczuciami i ze światem zewnętrznym. Lepsza znajomość siebie i świata nie gwarantuje szczęścia oraz sukcesu, ale pozwala na pełniejsze wykorzystanie możliwości i zewnętrznych i wewnętrznych. (…) Wyleczenie nie oznacza dopasowanie się do wzorca normalności (…). Oznacza odzyskanie przez pacjenta zasobów własnej osobowości, w tym także zdolności do adekwatnej oceny rzeczywistości wewnętrznej i zewnętrznej.” (za: H. Segal, Teoria Melanie Klein w praktyce klinicznej). W psychoterapii analitycznej i psychodynamicznej, wgląd następuje, kiedy to co nieświadome i głęboko ukryte w naszym umyśle ujrzy światło dzienne. “Pewna pacjentka była całkowicie pochłonięta myślami o mężczyźnie, który miał się jej oświadczyć, ale ostatecznie ja odtrącił. Przez następny rok, większość (świadomego) czasu spędzała na rozpamiętywaniu tego, co mogłaby powiedzieć, co on miał na myśli, gdy powiedział to czy tamto, i tak dalej. Z czasem pacjentka zrozumiała, że jej skłonność do rozpamiętywanie tego, co się stało, jest strategia obronną, która kiedyś pozwalał jej radzić sobie z niepewnością wynikającą z faktu posiadanie rodzica, który co pewien czas stawał się agresywny. Praca zorientowana na wgląd miała na celu zbadanie nieświadomej funkcji rozpamiętywania, która wiązała się z jego etiologią. (za: G. O....

Czym jest DDA?

“Trauma niweczy zaufanie, czyli zdolność do polegania na wewnętrznym doświadczeniu miłości i ochrony. Cechę tę pacjent nowo odbudowuje w procesie terapeutycznym. Jeżeli (…) trauma polega na nadużyciu – które samo w sobie wskazuje na dysfunkcję rodziny oraz istnienie zakłóceń w okresie niemowlęcym – wówczas można sądzić, że jednostka nigdy nie zbudowała w sobie zaufania i że jeszcze trudniej było jej wykształcić zdolność do elastyczności psychicznej.” (cytat z książki “Przetrwać dojrzewanie” pod red. R. Andersona i A. Dartington)               Termin Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA), ma przede wszystkim charakter teoretyczny, wywiedziony z doświadczeń terapeutycznych – nie figuruje jako oddzielna jednostka chorobowa czy samoistne zaburzenie osobowości, to raczej pojęcie używane przez terapeutów, osoby z rodzin alkoholowych oraz w ruchu samopomocowym (Margasiński, 2010).             Według Sobolewskiej-Mellibrudy (2011), syndrom DDA to zespół utrwalo­nych, destrukcyjnych schematów oso­bowościowych, który posiada swoje aspekty  umysłowe,  emocjonalne,  behawioralne i  interpersonalne powstałe w dzie­ciństwie w rodzinie  alkoholowej, utrudniające osobie z tym syndromem adekwatny, bezpo­średni kontakt  z teraźniejszością i po­wodujące  psychologiczne  zamknięcie się w traumatycznej przeszłości. Na skutek działania tych schematów dana osoba przeżywa i interpretuje aktualne wyda­rzenia i relacje przez  pryzmat  bolesnych  doświadczeń  z  dzieciństwa,   co  prowadzi  do  wielu  problemów  w  kontakcie  z  samym  sobą  oraz  z  innymi  osobami, szczególnie z tymi, z  którymi  jednostka  jest w  bliskich związkach. Zniekształce­nia te nie są przez DDA uświadamiane (Sobolewska-Mellibruda, 2011).             Według definicji A. Widera-Wysoczańskiej (2001, s. 34), DDA to: „człowiek pochodzący z rodziny, w której alkohol był problemem centralnym. Zajęty w dzieciństwie walką o przetrwanie, w życiu dorosłym ma poczucie, że nigdy nie był dzieckiem.” Można więc stwierdzić, że u osób DDA ciągle istnieją niezaspokojone...