Dobra terapia pary…

Terapia par jest często uznawana za najtrudniejszą formę terapii. Wiele rozmów z parami kończy się porażką ponieważ terapeuci nie znają podstawowych praktycznych szczegółów tej metodyki. Dużo aspektów jest mniej oczywistych w rozmowach z parą niż w rozmowach indywidualnych, pisze w swojej książce “Terapia pary” Jurg Willi, profesor psychiatrii i psychoterapeuta, dyrektor Instytutu Psychoterapii Ekologiczno-Systemowej w Zurychu.

Terapeuta powinien stawiać roboczą hipotezę że każdy z partnerów w 50% przyczyniło się do powstania konfliktu i przyczynia się do jego powstawania podtrzymywania. Uznanie tego jest nierzadko trudne także dla doświadczonego terapeuty ponieważ często jeden partner zachowuje się w sposób prowokujący podczas gdy drugi sprawia wrażenie uprzejmego kontrolującego się i przystosowanego. Ważne jest więc, żeby terapeuta par wiedział jak może radzić sobie z taką jednostronną, spontaniczną sympatią a nawet owocnie ją wykorzystać w pracy z parą. Starania terapeuty o to by zmniejszyć przejawy tej stronniczości mogą być dla partnerów przykładem do naśladowania w relacji terapeuta para.  

Nie bez znaczenia jest związek terapeuty z osobami tej samej płci. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo że podczas terapii pary terapeuta będzie lepiej rozumiał pacjenta a terapeutka pacjentkę. Może zdarzyć się, że terapeuta wejdzie w koalicję z pacjentem tej samej płci a nawet w jego imieniu wda się w walkę z pacjentem płci przeciwnej taką, jaką pacjenci toczą między sobą. Walka o zmianę systemu wartości w związku między partnerami często przypomina terapeucie walki z jego życia prywatnego i wtedy zachowanie neutralności przychodzi mu z trudem. Chodzi między innymi o takie kwestie jak: “Czy powinienem się ożenić? Czy powinienem się rozwieść? Czy mogę przerwać niepożądaną ciążę? Czy powinnam zrezygnować z posiadania dzieci? czy mam prawo do związku pozamałżeńskiego. W tych i podobnych kwestiach niektórzy terapeuci z trudem powstrzymują się od bezpośrednich interwencji i wyrażenia swojego zdania szczególnie wtedy, gdy terapeuta udziela pacjentom wskazówek przedstawiając własne rozwiązania podobnych problemów.

Pary często prezentują się w terapii w sposób spolaryzowany. Jedno z partnerów potrzebuje na przykład więcej bliskości, drugie więcej partnerstwa, dystansu i swobody. Jedno pragnie więcej autonomii, drugie więcej partnerskiego uzgadniania. Jeden partner chce, by drugi nie przeszkadzał mu w robieniu kariery a ten drugi nie zamierza wprawdzie robić kariery, ale nie chce też przejąć wszystkich obciążeń związanych z prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Wtedy na ogół partnerzy wpadają w spiralę zarzutów i powstaje błędne koło oskarżeń: “jestem taki/taka tylko dlatego że ty jesteś taka/taki”. Jeśli oboje partnerzy przyjmą taką postawę, prowadzi to do eskalacji pretensji i wzajemnego oskarżania się. Partnerzy uwięzieni w błędnym kole oskarżeń są coraz bardziej niezdolni do tego by wysłuchać racji drugiej strony i prowadzić dialog. Skrajna postawa jednego partnera prowokuje skrajną postawę drugiego i odwrotnie.

To tylko ogólny zarys kryzysu w jakim może znaleźć się para. Terapia par może ogniskować się na jednym, konkretnym problemie, który w danym momencie życia związku stał się centralnym albo para może zdecydować się na dłuższą pracę w celu rozwiązania różnych problemów, zarówno tych które dotyczą samej pary jak i na przykład sporów dotyczących innych członków rodziny – dzieci bądź rodziny pochodzenia. Jednak podstawowym czynnikiem, który wpływa na powodzenie terapii pary to oprócz motywacji pacjentów jest też doświadczenie i zaangażowanie w ten proces terapeuty. Dlatego tak ważne jest, żeby zgłosić się na konsultację do odpowiednio wykwalifikowanej osoby.

O kwalifikacjach poszczególnych członków naszego zespołu możecie Państwo dowiedzieć się tutaj.

Zostaw komentarz